„Gdzie jest mój agent?” (2015-2020) – francuski serial z gwiazdorską obsadą – recenzja

Niestety, albo stety wpadłam jednak w serialowy świat. Coraz więcej mam ich na swoim koncie, choć cały czas sobie powtarzam – koniec z tym, oglądaj tylko filmy 😊. Ale niestety poddałam się. I ostatnio obejrzałam na Netflix kolejny serial.

Cóż, ogólnie kinematografia francuska jest mi bliska, filmy, aktorzy czy reżyserzy. Więc czemu nie spróbować obejrzeć francuskiego serialu? I tak trafiłam na „Gdzie jest mój agent?”. Ten komediodramat podbił moje serce dość szybko. I nie mogłam się od niego oderwać.

Prestiżowa agencja aktorska ASK po śmierci głównego właściciela popada w kłopoty. Pomimo to zespół w niej pracujący robi wszystko, aby ją uratować, i aby zapewnić swoim klientom – największym francuskim gwiazdom –  jak najlepszą obsługę. Ciągle towarzyszymy agentom, ich asystentom,  w codziennej pracy i zmaganiach – z niekiedy mocno dającymi się we znaki – podopiecznymi. Towarzyszymy, też naszym bohaterom w życiu prywatnym. Na które niestety, bardzo silny wpływ ma praca. A wręcz, życie prywatne jest od niej w 100% zależne.

Głównymi bohaterami serialu są agenci Andréa, Mathias, Gabriel, Arlette i ich asystenci Camille, Hervé, Noémie. Nie mają łatwego życia. Pracują w zasadzie całą dobę, ponieważ ich klienci nie znają umiaru i nie przejmują się tak przyziemnymi sprawami jak pora dnia, czy życie rodzinne. Agenci muszą lawirować między zachciankami aktorów, reżyserów, producentów. Muszą dogodzić wszystkim, ale tak, aby to ich klient był najbardziej zadowolony. Tylko jak czasem to zrobić, gdy zwaśnione strony są klientami tej samej agencji? Przed agentami ciężkie zadanie.

Super pomysłem jest poświęcenie każdego odcinka innej gwieździe francuskiego kina i  nie tylko. W serialu samych siebie grają m.in.: Monica Bellucci, Jean Dujardin (kapitalny odcinek), Isabelle Adjani, Juliette Binoche (również świetny odcinek), Fabrice Luchini, Béatrice Dalle, Isabelle Huppert, Charlotte Gainsbourg, Jean Reno, czy Sigourney Weaver. Nawet dla zobaczenia tych aktorów warto obejrzeć ten serial. Gwiazdy grają siebie, a raczej grają naszą wersję ich osób. Bawią się stereotypami, jakie wokół nich krążą. Jakie rozpowszechniają plotkarskie magazyny. Odgrywają „siebie” z taka lekkością, że widać jak świetnie się tym bawią. Tyle dystansu, autoironii w przedstawieniu siebie można tylko pozazdrościć. 😊

Twórcy serii zadbali o świetny dobór obsady głównych bohaterek i bohaterów czyli Agentów. Przebojowa, pełna temperamentu Andréa – w tej roli Camille Cottin (jej kariera coraz bardziej się rozwija), stateczny, wyrachowany Mathias (Thibault de Montalembert), nieco ciapowaty, ale wiedzący czego chce – Gabriel (Grégory Montel), i najstarsza agentka, ale nie zwalniająca tempa Arlette (Liliane Rovère).

Przyznam, że jest to jeden z najlepszych seriali jakie widziałam. Klimatyczny, ciepły. Jest i zabawnie i smutno, nostalgicznie, czasem dramatycznie. Wszystko w nim jest na mega wysokim poziomie, gra  aktorów, scenariusz, i ten Paryż od mniej znanej strony.

Polecam gorąco

Gosia Stanek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *