Gdzie jesteś Bernadette? (2019) – Recenzja

Gdzie jesteś Bernadette? (2019) reż. Richard Linklater

Jak to jest kiedy porzucamy swoje marzenia, plany. Kiedy decydujemy się zająć zupełnie czymś innym, a nie tym co chcielibyśmy naprawdę. Co z tego może wyniknąć. Teoretycznie podejmujemy świadomą decyzję, świadomie dokonujemy wyboru. Wszystko powinno być zatem w porządku.  Jednak, czy aby na pewno? W HBO GO trafiłam na film „Gdzie jesteś, Bernadette?”. Tytułowa Bernadette Fox, zajmuje się domem. Jest zgorzkniała, smutna, ma wszelkiej maści lęki – szczególnie lęk przed przebywaniem wśród ludzi. A najbardziej nie może znieść ludzi głupich, małostkowych, a niestety do tej grupy zalicza wszystkich swoich sąsiadów. Dlatego jest w stosunku do nich złośliwa, niegrzeczna. Z czego to wynika? Ma świetnie zarabiającego męża, wspaniałą córkę, z którą dogaduje się bez słów. Życie osobiste jak marzenie. Sama zdecydowała się przerwać swoją karierę zawodową. Zdecydowała się na przeprowadzkę wraz z mężem do Seattle. Dlaczego stała się taka złośliwa? Może wyjaśnienia trzeba szukać głębiej, w jej przeszłości? Kiedyś Bernadette była architektem. I to nie byle jakim. Wróżono jej wielką karierę, a wszystkie projekty, które realizowała były przełomowe. Po jednym z niepowodzeń zrezygnowała z pracy i wyjechała. Czy osoba mająca tyle pasji, tyle umiejętności, tyle możliwości może zostać „kura domową” zajmującą się córką i domem. Czy może całkowicie poddać się takiemu życiu? Chyba nie. Pewnego dnia na jej drodze staje dawny przyjaciel Paul Jellinek – również architekt.  Wysłuchuje tyrad Bernadette. I nagle jak za dotknięciem różdżki ma diagnozę, i gotowe rozwiązanie. Przypomina jej, że jest artystką, a artystka o takich zdolnościach nie może żyć bez tworzenia. Aby zmienić swoje życie musi na nowo zacząć żyć swoją pasją. Jak to podziała na Bernadett? Czy zmieni swoje podejście do życia, rodziny, ludzi? Cóż zobaczcie sami.

Może scenariusz filmu ma wiele luk, zbyt wiele uproszczeń. Ale tak naprawdę chodzi w nim o jedno. O to, aby czasami zatrzymać się i pomyśleć. Pomyśleć z czego wynikają nasze problemy, dlaczego stajemy się takim a nie innym człowiekiem. Czy nie jest to efektem nie tylko działań innych ludzi ale i nas samych. Być może za mało walczymy, za szybko się poddajemy. Każdy może znaleźć swoja odpowiedź. Trudny temat podany w lekki sposób. A to wszystko okraszone świetną grą Cate Blanchett i Emmy Nelson.

Pozdrawiam

Gosia Stanek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *