Whiplash (2014) – reż. Damien Chazelle – mini recenzja

„Whiplash” (2014) – reż. Damien Chazelle

Subiektywny Dziennik Filmowy. Przeglądając HBO GO trafiłam na film „Whiplash” z 2014 roku. Ponieważ zawsze fascynowała mnie gra na perkusji (sama nie mam jakiegokolwiek talentu w tym kierunku) to bez zbędnego zastanawiania się sięgnęłam po ten film. Młody student prestiżowej nowojorskiej uczelni muzycznej Andrew Neimann rozpoczyna naukę. Od dziecka grał na perkusji i w tym kierunku chce nadal podążać. Podczas ćwiczeń zaczyna obserwować go legendarny nauczyciel Terence Fletcher. Zupełnie niespodziewanie Fletcher zaprasza go na próby grupy, którą prowadzi na uczelni. Wpierw jest asystentem perkusisty, podając nuty. Ale przez zbieg okoliczności zostaje głównym perkusistą. Fletcher słynie z bardzo radykalnego podejścia do muzyki i nauczania. Jedyną metodą jaką zna to znęcania się psychiczne i fizyczne nad swoimi studentami. Jednak poświęcenie jest tego warte ponieważ wszyscy jego uczniowie zawsze znajdują pracę zaraz po skończeniu studiów. Andrew chcąc osiągnąć sukces i chcąc sprostać wymaganiom nauczyciela popada w coraz większą obsesję w dążenia do doskonałości. Film to istny pojedynek dwóch osobowości, dwóch odmiennych typów, łączących tylko jedno. Chęć osiągnięcia perfekcji w tym co się robi, nie zważając na koszty. Kto wygra ten pojedynek? Polecam film ze względu na muzykę oraz solówki na perkusję. Film trzyma cały czas w napięciu. A niektóre sceny są tak realistycznie zrealizowane, że niekiedy współodczuwamy fizyczny ból i cierpienie głównego bohatera. A to wszystko okraszone świetnymi ujęciami ćwiczeń i gry perkusisty. Ręce, bębny, twarz – dynamiczne, w 100% oddające przeżycia i ciężką pracę. A do tego interakcja pomiędzy nim, zespołem, a w szczególności z dyrygentem.

Pod względem muzycznym też kapitalnie. Może jedynie scenariusz filmu jest słabym ogniwem. Nie do końca niektóre elementy trzymają się jakoś całości. A co do aktorów. Zarówno Miles Teller jak i J.K. Simmons oddają całe spektrum swoich postaci. Nie są przy tym jednoznaczni. Zarówno lubimy, współczujemy, kibicujemy ich bohaterom, a z drugiej strony ich nie lubimy, swoim zachowaniem odpychają nas od siebie, a wręcz wzbudzają totalną niechęć. Polecam gorąco.

Pozdrawiam

Gosia Stanek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *