Dokumenty i fabuła – pierwszy dzień Krakowskiego Festiwalu Filmowego

Za nami pierwszy dzień Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Dziś udało mi się zobaczyć tylko trzy filmy, ale za to bardzo interesujące.

Wszystko dla lajków – Followers. Odpalaj lajwa – fabuła

Pierwszy film jaki obejrzałam to polska fabuła „Followers. Odpalaj lajwa” (2022) w reżyserii Jakuba Radeja. Dwóch chłopaków, którzy poznają się w internecie postanawia zrobić coś co przykłuje uwagę milionów ludzi. O jednym nie wiemy nic, a drugi jest uczniem prestiżowego liceum, ma bogatych rodziców. Łączy ich jedno – obaj nie mogą odnaleźć się w życiu. A ta jedna akcja, którą wspólnie planują, ma zrobić z nich nieśmiertelnych. Film porusza bardzo trudny temat, z którym zmaga się coraz więcej młodych ludzi i nie tylko. Uzależnienie od Social Mediów i od ilości osób, które obserwują profile, ilości lajków, zasięgów. Rzeczywistość wirtualna i grono „znajomych” z internetu jest ważniejsze od realnego życia i realnych znajomych. Film wciąga od początku. Jest dynamicznie zrealizowany. Ale niestety ostatnie 3-4 minuty rozkładają film całkowicie. Tak jakby reżyser nie wierzył w inteligencję swoich widzów. Moja ocena 5/10. Tak niska przez końcówkę filmu.

Odnaleźć siebie – Tożsamość (2022) – dokument

Trzy różne osoby, wywodzące się z różnych miejsc, zajmujących się różnymi sprawami, mających różne poglądy na życie i sprawy polityczne. Wszystkie przechodzące trudny okres w swoim życiu. Zostają postawieni przed kamerą i mówią o tym co sądzą i co myślą. Kim są, czego szukają. O tym jest film dokumentalny Konrada Królikowskiego „Tożsamość” (2022). Film podzielony został tematycznie, a bohaterowie wypowiadają się w ramach zadanych tematów: Ojczyzna, Religia, Płeć, Aborcja, Apostazja, Partia, Tożsamość. Choć nie każdy mówi o wszystkich wymienionych tematach to i tak film stanowi integralną całość. O Apostazji wypowiada się tylko jeden z bohaterów, tak samo o Partii, a o Aborcji mówi tylko kobieta. Czy jest to zabieg specjalnie wymyślony przez reżysera? Czy też pozostali bohaterowie nie mili nic do powiedzenia w tych tematach? Może nie chcieli, albo ich wypowiedzi były zbyt kontrowersyjne? Cóż o to musielibyśmy zapytać reżysera. Ale z drugiej strony twórcom filmu udało się i tak pokazać obraz polskiego społeczeństwa. Bo w sumie te trzy osoby łączy tylko jedno, wiedzą czego chcą w tym momencie. A dzieli wszystko, tak jak nas wszystkich w dzisiejszych czasach. Moja ocena 7/10.

Siła, energia, charyzma  – Shlomo Bar. Musical dokumentalny (2021)

A na koniec dzisiejszego dnia obejrzałam dokument muzyczny, którego bohaterem jest urodzonym w Maroku izraelskim pieśniarzu i bębniarz – Shlomo Bar. W swojej muzycznej podróży Shlomo łączy muzykę różnych krajów: m.in. Izraela, Indii. Reżyser Gilad Inbar przedstawia życie prywatne swojego bohatera, jego relacje z współpracownikami, rodziną. Jak sam mówi: wielu reżyserów próbowało namówić Shlomo na film biograficzny. Ale artysta nie chciał się zgodzić. Gdy zgłosił się do niego Inbar, Shlomo zgodził się, mówiąc, że nie ma nic do stracenia, jest w takim momencie swojego życia, że już nic nie może mu zaszkodzić. I dzięki temu powstał świetny dokument. W którym poznajemy prawdziwe oblicze artysty. Nie stroniącego od trudnych tematów. Nie unikającego trudnych rozmów ze swoimi bliskimi, byłą żoną czy synem. A do tego sposób realizacji. Muzyka nie jest przerywnikiem – jak mówi reżyser – ale jest komentarzem, istotnym tłem do tego o czym w danym momencie mówi Shlomo. Przez to jego twórczość nabiera pełniejszego wymiaru. Nic nie jest bowiem przypadkowe. Moja ocena 8/10.

Pozdrawiam

Gosia Stanek

Podziel się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy + 4 =